Zakupy w PRL-u to była prawdziwa sztuka przetrwania. Nie chodziło o to, żeby kupić to, co się chce – tylko cokolwiek. A najlepiej: rzeczy „rzucili”!
W tym filmie dowiecie się m.in.:
- czy kolejka zawsze kończyła się sukcesem (spoiler: nie),
- gdzie znikały kioskarki i jak to się wiązało z towarem reglamentowanym,
- czym pachniały PRL-owskie perfumy (i dlaczego długo…),
- i czym były legendarne „węgierskie schody ruchome” – choć brzmią jak tytuł piosenki z Opola ’78.
To opowieść o czasie, gdy:
- luksusem była kawa, papier toaletowy i dezodorant,
- a dzieci marzyły o gumie balonowej z Pewexu jak dziś o konsoli do gier.
Bo choć było biednie, absurdalnie i często bez sensu – ludzie i tak potrafili tworzyć wspomnienia, rytuały i lokalne legendy zakupowe.
Zakupy w PRL-u? To był styl życia. Albo raczej: przymusowa codzienność z domieszką magii.